Jubileusz Jarosa – 20 lecie istnienia firmy!

Posted by admin on Luty 1, 2012
Data: 27 stycznia 2012
Uczestnicy: – Bramborak, Koczownik
Miejsce: Knieja roztoczańska w epicentrum głuszy
Degustowane miody:
1. Jubileuszowy (dwójniak),edycja limitowana z okazji 20 lecia firmy, Pasieka Maciej Jaros
Z okazji 20 lecia Firmy i Pasieki  Macieja Jarosa miodosytników ów utworzył specjalny miód, w pokaźnej półtoralitrowej flaszy. Jest to dwójniak, o którym tak oto producent pisze na swej stronie: 
Lata leżakowania zrobiły swoje. Miód którego wygląd opakowania i zawartość jest kwintesencją naszej dwudziestoletniej działalności. W zapachu lekka nuta owocowa przełamana orzechem przywodzi na myśl „AM” i „Jabłkowy”. W smaku zrównoważone cierpkość i kwasowość oraz nuta korzenna nieodparcie kojarzą się z naszymi sztandarowymi produktami „Maliniakiem” i „Koronnym”. Wyjątkowy dwójniak na wyjątkową okazję.”
Podczas poniższej degustacji przekonaliśmy, że tak jest w istocie!
Idealna to pojemność na dwóch biesiadników, podczas dłuższego pobytu w plenerze. Na kamionce widnieją wszystkie dotąd przez firmę Macieja Jarosa wysycone miody. Krzepko zamknięta kamionka cieszy oko. Warto tu podkreślić, że wielkim atutem Jarosowych kamionek jest ich naturalność. Wyglądają jakby w prastarych wiekach zostały wykonane. Lakowa pieczęć wspaniale pasuje do bukłaków onych.
Sroga zima jaka nastała ostatnio nie tylko na Roztoczu, a dokładnie tęgi mróz, jaki nocami panował podczas naszej degustacji – skłonił nas do zastosowania specjalnego typu ogniska, któren maksymalnie nas ogrzewać potrafił. Ułożyliśmy grubsze brewiona w taki oto sposób, jaki widzimy na fotografii, a wewnątrz rozpaliliśmy ogień, tako po paru chwilach powstał jakby piec i komin w jednym. Grubsze drwa ogrzewane i suszone od tego ognia prędzej skłoniliśmy tym samym do zapłonu i dopiero wówczas zrobiło się ciepło na tyle, że można było zapomnieć o otaczającej nas lodowatej atmosferze.
  
A otóż i właściwa postać naszego ogniska. Bez możliwości wzniecenia takowego ognia – cieżko byłoby nam w mrozie biesiadować, a i wypoczywać później również. Poza ciepłem – ognisko daje światło, bez którego nasza obecność nocą w lesie byłaby istnym dziwactwem.
Przejdźmy jednak do istoty naszej degustacji – owej krzepkiej kamionki, wypełnionej niebywale smakowitym miodkiem. Oto co zanotowaliśmy podczas degustacji na temat onego wspaniałego płynu:
„Miód o ciemnej barwie i głębokim smaku oraz intensywnym aromacie różnorakich miodów – ale jak zawsze u Jarosa – naturalny! Znakomicie wysycony, odpowiednio długo leżakowany, o charakterystycznym dla Jarosowych miodów – esencjonalności i tym niezwykłym :winnym” posmaku, którego w inszych miodach zdaje się nie znajdziemy. Zachwycający, wart największego uznania. tak włąśnie wszelakie edycje specjalne miodów winny wyglądać – wyjątkowy dwójniak!”
O ważkim aspekcie miodowych degustacji w plenerze zimą już wspominaliśmy – a mianowicie wychładzaniu miodu, tuż po nalaniu do grubościennych, kamionkowych kubków. Tak oto można temu strasznemu zjawisku zapobiec – układając czarki blisko ognia – aby się solidnie nagrzały zanim nalejemy w nie gorącego miodu.
Trzeba nam zaznaczyć, ze każdy niemal miód, obojętnie z jakiej pasieki/wytwórni jest o niebo lepszy do najlepszego wińska ale miody Jarosa są wedle naszych podniebień najlepszymi z najlepszych miodów! Właściwie są równorzędne z najlepszymi miodami niekomercyjnymi. Co bardzo ważne – są w smaku naturalne – więc mamy pewność, że nie podrasowano ich jakimiś smakowymi atraktorami. Sztuczność zwłaszcza owocowych składników wyczuwamy bezbłędnie i nazywamy je „perfumiastym” posmakiem.
Nie ma idealnej zakąski jaka by pasowała do miodów pitnych. Próbowaliśmy już niemal wszystkiego, łącznie z takimi wynalazkami jak popcorn. Do tych w miarę pasujących zakąsek należą placki cebularze – specjalność regionu lubelskiego – przypiekane na ruszcie, samrowane potem masłem czosnkowym.
Przy „piecu” polowym nie czuje się zupełnie mrozu, ale pamiętajmy aby podczas pogody wietrznej ukryć się w jakiejś leśnej gęstwinie – tam bowiem wiatr nas nie będzie smagał okrutnemi swemi powiewami. W przeciwnym razie – nawet ognisko nie pomorze.
Długie degustacje wymagają zabrania ze sobą jakowegoś izolatora, na którym można by usiąść – chociażby na takim oto konarze. Na przykład pociętej w kawałki karimaty. Trzeba bowiem zebrać siły przed powrotem. 
Degustacja wyjątkowa to była, a toasty wznosiliśmy oczywiście za naszą ulubioną firmę miodosytniczą – aby funkcjonowała przez wieki, a my abyśmy zawsze jej wyroby przednie mogli degustować!
Podczas kolejnej degustacji – jaka odbędzie się prawdopodobnie w końcu lutego – postaramy się skosztować znowu jakiegoś dotąd nie znanego nam miodu. Wprawdzie tych nam nieznanych niewiele pozostało ale powstają przecie wciąż nowe, poza tym warto powracać do tych najlepszych.

Źródło: Jubileusz Jarosa – 20 lecie istnienia firmy!

Read the rest of this entry »

Categories: POLSKIE PSZCZOŁY
1lut
Komentarze są wyłączone

Jak oceniamy warrozę

Posted by admin on Luty 1, 2012

Warroza – najgroźniejszy pasożyt pszczół, powodujący ogromne straty w światowym pszczelarstwie już od ponad 30 lat, musi być regularnie zwalczana. Mamy różne środki i sposoby lecznicze przeciwko tej pladze. Przed podjęciem decyzji o wyborze metody leczenia pszczół należy poznać poziom … Continue reading

Źródło: Jak oceniamy warrozę

Read the rest of this entry »

Categories: POLSKIE PSZCZOŁY
1lut
Komentarze są wyłączone

Zioła i miody

Posted by admin on Luty 1, 2012

Jakość bazy pożytkowej jest jednym z podstawowych czynników decydujących o wielkości produkcji pasieki. Dlatego pszczelarze poszukują różnych pożytków, które mogą poprawić wydajność pasiek i pozwalają uzyskać różne miody odmianowe, czasem dość oryginalne. Stosowana do niedawna polska norma uwzględniała wprowadzanie do … Continue reading

Źródło: Zioła i miody

Read the rest of this entry »

Categories: POLSKIE PSZCZOŁY
1lut
Komentarze są wyłączone

Zioła i miody

Posted by admin on Luty 1, 2012

Jakość bazy pożytkowej jest jednym z podstawowych czynników decydujących o wielkości produkcji pasieki. Dlatego pszczelarze poszukują różnych pożytków, które mogą poprawić wydajność pasiek i pozwalają uzyskać różne miody odmianowe, czasem dość oryginalne. Stosowana do niedawna polska norma uwzględniała wprowadzanie do … Continue reading
Read the rest of this entry »

Categories: POLSKIE PSZCZOŁY
1lut
Komentarze są wyłączone

Jak oceniamy warrozę

Posted by admin on Luty 1, 2012

Warroza – najgroźniejszy pasożyt pszczół, powodujący ogromne straty w światowym pszczelarstwie już od ponad 30 lat, musi być regularnie zwalczana. Mamy różne środki i sposoby lecznicze przeciwko tej pladze. Przed podjęciem decyzji o wyborze metody leczenia pszczół należy poznać poziom … Continue reading
Read the rest of this entry »

Categories: POLSKIE PSZCZOŁY
1lut
Komentarze są wyłączone

Półtorak Piasecki, dwójniak Klasztorny oraz trójniak Zawisza Czarny

Posted by admin on Styczeń 29, 2012
Data: 25 stycznia 2012
Uczestnicy: – Bramborak, Koczownik, Maniek
Miejsce:
Roztoczańska wydma, pośród trzęsawisk, w sąsiedztwie lisich jam
Degustowane miody:
1. Piasecki (półtorak), niesycony, Mazurskie Miody ZPH „Karolina” w Tomaszkowie
2. Klasztorny (dwójniak), Spółdzielnia pszczelarska Apis
3. Zawisza Czarny (trójniak), edycja limitowana z okazji 600 lecia zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem, Wytwórnia win i miodów pitnych w Nidzicy

Nadeszła prawdziwa mroźna zima – idealny czas na grzane półtoraki. Tym razem degustowaliśmy kolejnego półtoraka z firmy Mazurskie Miody – niesycony Półtorak Piasecki. Do kompletu mieliśmy jeszcze Klasztorny dwójniak z APis-u oraz miód wysycony z okazji 600 lecia zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem – Zawisza Czarny z miodosytni w Nidzicy. Wszystkie te miody piliśmy po raz pierwszy!

Najpierw wznieciliśmy krzepkie ognisko, które umożliwia wielogodzinne degustacje w plenerze, porą zimową, w warunkach niebywale komfortowych termicznie. Na dodatek – żar jaki uzyskamy ze spalonych brewion zastosujemy do podgrzania na ruszcie tego cośmy ze sobą na przekąskę przynieśli.

Zaczęliśmy degustację od limitowanego Zawiszy Czarnego, ciekawi co też tam Nidzica wysyciła na rocznicę Grunwaldu. Pamiętając zacne smaki od Jarosa, któren też specjalnym miodem Grunwald uczcił – mieliśmy nadzieję, że i Nidzica zaskoczy nas smakowitością swego miodu LTD. Jednak zawiedliśmy się nieco – bo miód jak miód – raczej nie nadzwyczajny, aby nie powiedzieć słabowity jak na trójniaka.
 



Oto co zanotowaliśmy podczas pierwszych i kolejnych kielonków onego Zawiszy od Nidzicy:
„Miód orzeźwiający, w smaku intensywny, jak na trójniaka zbyt kwaskowaty, ziołowy ale nieokreślony, w smaku podobny do Piastowskiego Apis-u. Pod względem kwaskowatości bliski czwórniakom. Trudny do zidentyfikowania miód bazowy – wydawał się lipowym być ale bardziej na wielokwiat z domieszką czegoś – nam pasował”


Zauważyliśmy pewną nieścisłość w oznaczeniu zawartości alkoholu w tym miodzie – na etykiecie napisane jest 15%, zaś na kontr etykiecie 13 %. Druga sprawa to butelka z gwintem. Korek był jednak z logo Nidzicy. Zauważyliśmy w tym egzemplarzu nieznaczną utratę klarowności. Warto też podkreślić, że flasza miała pojemność aż 900 ml. Tak więc – z obowiązku kronikarskiego go skosztowaliśmy ale polecać go raczej nie możemy.

Drugim z otwartych miodów tego wieczora/nocy był dwójniak ze spółdzielni Apis – Klasztorny. Miód w kamionce z wizerunkiem poczciwego mnicha. Apis to firma gwarantująca stabilność swych wyrobów – nie zdarzyło się abyśmy zawiedli się którymś egzemplarzem na przykład z tego powodu, że zawartość uległa popsowaniu na skutek nieszczelności korków. Można by rzec, ze trzymają klasę średnią wyższą.

Jak i poprzednie miody obowiązkowo grzaliśmy przed skosztowaniem – tylko miód gorący zimowa porą w plenerze nado spożywać, bo to trzewia rozgrzewa, inhaluje i krzepkości nadaje oraz wielkiego zadowolenia biesiadnikom.

Rozkoszując się smakiem onego specjału takie oto słowa na myśl nam przychodziły….
„Miód o głębokim smaku, mocno miodowy, gęsty, w barwie bursztynowy, czuć nutę owocową ale trudno nam było dociec z jakich to smakowitości był skomponowany. Niebywale dobry, godny z pewnością gorącego polecania wszystkim, którzy wolą miody bez zbyt narzucających się dodatków smakowych.

Podczas tęgich mrozów istnieje taki oto problem – grube kamionkowe kubki prędko gorącą ciecz ochładzają i aby temu fatalnemu procesowi miodu oziębiania zaradzić – nado je przy ognisku pierwej ogrzewać.

Stojąc w blasku i cieple wielkiego ogniska człek wnet zapomina, że tuż za plecami – kroków parę – zieje lodowata zima, pada śnieg i wieją wichry. Jest bowiem takie też zjawisko, że przy bardzo dużym ogniu padający śnieg odparowuje jeszcze w powietrzu i na nas nie spada wcale. Ale jak widać – poza zasięgiem żaru – zasypywał nam niespiesznie dobytek.

A otóż i najznamienitszy z degustowanych miodów przez nas (naprzemiennie je pijaliśmy) – Niesycony Półtorak Piasecki z wytwórni Mazurskie Miody. Zacna kamionka i zacna zawartość -to najbardziej cieszy nas podczas degustacji. Podkreślić trzeba nam z mocą, iż mało kto wyrabia miody niesycone, bo to trudniejsza sztuka. Ich zalety zaś są takie, że nie doprowadzane do wrzenia zachowują dobroczynne, zdrowotne właściwości miodu. Trudno powiedzieć czy my podgrzewając owego dobrodziejstwa nie uszczupliliśmy – dlatego może akurat miody niesycone – pić latem z lodem lub tylko lekko podgrzać.

Bramborak mocuje się z korkiem, zastygamy w oczekiwaniu ciekawi niezwykle, czym też ta flasza nas zaskoczy…

Jeszcze chwileczka, jeszcze momencik i miód będzie gotowy do degustacji. 
Po pierwszych łykach mogliśmy już zapisać w naszym wymemłanym kajeciku co następuje:
„Niebywale miodowy, skondensowany smak z nutą orzecha włoskiego. Gęsty, ciemny jako mocna arbata. Pełnia miodowego smaku w miodzie niesyconym! Nie wiemy czy to prawdopodobne ale my czuliśmy tu posmak miodu spadziowego ???”

Jak każdy półtorak – polecamy go na najsiarczyste mrozy, wichry i śnieżne zamiecie, podczas wędrówek przez zaspy i biesiad z dala od cywilizacji na świeżym powietrzu. Grzany sprawi, że nawet umarłego na nogi postawi, a żywemu dostarczy niebywałej witalności.

Po takiej baterii miodowej – można nawet w środku zimy z lubością pod drzewem sobie wypoczywać, aby tylko pamiętać o ognia srogiego rozpaleniu, tak a by żar wielkości ogromnego mrowiska wytworzyć. A między kamratami stoi oczywiście lampa naftowa – tradycyjne źródło światła.


Relacja z kolejnej degustacji, która się już zresztą odbyła – ukaże się za dzień czy dwa. Tym razem piliśmy tylko jeden miód – ale za to jaki! Zapraszamy.

Źródło: Półtorak Piasecki, dwójniak Klasztorny oraz trójniak Zawisza Czarny

Read the rest of this entry »

Categories: POLSKIE PSZCZOŁY
29sty
Komentarze są wyłączone

Pszczoły w regionie Tatr

Posted by admin on Styczeń 28, 2012
Największe sekrety pszczół
Karpacki Związek Pszczelarzy i Stowarzyszenie Pszczelarzy Słowackich realizują projekt „Pszczoły w służbie człowieka i przyrody w Euroregionie Tatry”.
Spotkanie z uczniami w Zespole Szkół w Bukowinie Tatrzańskiej.
Spotkanie z uczniami w Zespole Szkół w Bukowinie Tatrzańskiej.

W ramach projektu zaplanowanych jest 100 prelekcji dla ok. 3 tys. uczniów z Polski i Słowacji.

Z historią pszczelarstwa zapoznali uczniów Andrzej Budz i Jan Sarna z Koła Pszczelarzy w Bukowinie Tatrzańskiej. Opowiedzieli, jak powstaje miód. Uczniowie dowiedzieli się jaki jest stan pszczelarstwa i środowiska naturalnego w Euroregionie Tatry i jak o nie dbać. Na koniec każdego spotkania odbywały się konkursy.

Pszczelarze spotkali się z młodzieżą w szkołach: w Jurgowie, Czarnej Górze, Rzepiskach, Zębie, Białce Tatrzańskiej, Brzegach, Krempachach, Nowem Bystrem i Bukowinie Tatrzańskiej oraz w przedszkolu w Jurgowie.

Projekt „Pszczoły w służbie człowieka i przyrody w Euroregionie Tatry” realizowany jest ze środków Unii Europejskiej, Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego – Programu Współpracy Transgranicznej Rzeczypospolita Polska-Republika Słowacka 2007-2013.

opr.: mon

Źródło: Pszczoły w regionie Tatr

Read the rest of this entry »

Categories: POLSKIE PSZCZOŁY
28sty
Komentarze są wyłączone

Pszczoły w regionie Tatr

Posted by admin on Styczeń 28, 2012
Największe sekrety pszczół
Karpacki Związek Pszczelarzy i Stowarzyszenie Pszczelarzy Słowackich realizują projekt „Pszczoły w służbie człowieka i przyrody w Euroregionie Tatry”.
Spotkanie z uczniami w Zespole Szkół w Bukowinie Tatrzańskiej.
Spotkanie z uczniami w Zespole Szkół w Bukowinie Tatrzańskiej.

W ramach projektu zaplanowanych jest 100 prelekcji dla ok. 3 tys. uczniów z Polski i Słowacji.

Z historią pszczelarstwa zapoznali uczniów Andrzej Budz i Jan Sarna z Koła Pszczelarzy w Bukowinie Tatrzańskiej. Opowiedzieli, jak powstaje miód. Uczniowie dowiedzieli się jaki jest stan pszczelarstwa i środowiska naturalnego w Euroregionie Tatry i jak o nie dbać. Na koniec każdego spotkania odbywały się konkursy.

Pszczelarze spotkali się z młodzieżą w szkołach: w Jurgowie, Czarnej Górze, Rzepiskach, Zębie, Białce Tatrzańskiej, Brzegach, Krempachach, Nowem Bystrem i Bukowinie Tatrzańskiej oraz w przedszkolu w Jurgowie.

Projekt „Pszczoły w służbie człowieka i przyrody w Euroregionie Tatry” realizowany jest ze środków Unii Europejskiej, Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego – Programu Współpracy Transgranicznej Rzeczypospolita Polska-Republika Słowacka 2007-2013.

opr.: mon

Read the rest of this entry »

Categories: POLSKIE PSZCZOŁY
28sty
Komentarze są wyłączone

Refundacje dla pszczelarzy

Posted by admin on Styczeń 7, 2012

Pszczelarstwo kosztownym hobby

Członkowie Gminnego Koła Pszczelarzy w Siemieniu skarżą się, że od władz wojewódzkich nie mogą dowiedzieć się niczego na temat refundacji wydatków na leki i częściowego zwrotu kosztów zakupu sprzętu. Niewiele wiedzą też, co zrobiono, by chronić pszczoły przed trującymi preparatami ochrony roślin.

Koło skupia trzydziestu członków z gminy Siemień. Kolejnych dwudziestu pszczelarzy działa na własną rękę.
– Trudno nam się rozmawia z władzami Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Lublinie. Za mało mamy informacji z góry, a jeżeli coś sygnalizujemy, to nasze pytania są pomijane – mówi Stanisław Chojak, przewodniczący komisji rewizyjnej GKP w Siemieniu.

Po co pszczelarzom to, co już mają

Chodzi głównie o refundację wydatków na leki i częściowy zwrot kosztów zakupu sprzętu pszczelarskiego. Zainteresowani mówią, że lista sprzętu ustalana jest nie wiadomo przez kogo. – Chcielibyśmy, aby w tym temacie została przeprowadzona dyskusja, bo to pszczelarze powinni decydować, na jaki sprzęt powinna być dotacja unijna – mówi Chojak.
Obecnie Unia daje pieniądze na doposażenie techniczne pracowni. Ale np. przyczepki do przewozu pszczół nie wszystkim pszczelarzom są potrzebne, bo wielu z nich ma stacjonarne pasieki. – Kolejny przykład to wirówki do pozyskiwania miodu. Nie znam pszczelarza, który w tej chwili by jej nie miał. Kilku zdecydowało się na wymianę starej, ale większość została przy tym, co ma, bo wymiana im się nie opłaca. Podobnie z odstojnikami do rozlewania miodu czy odsklepiarkami. Owszem, ten sprzęt mógłby służyć pszczelarzom, ale zawodowym, którzy mają pasieki ze stoma i więcej rodzinami – wylicza Chojak. I zwraca uwagę na sprzęt, który nie podlega dofinansowaniu.
– To kombinezony, kapelusze, dłuto, odsklepiacz, widelec do odsklepiania czy podkurzacz. To się psuje niemal co sezon, a na to pieniędzy nie mamy.
A może trzeba by pszczelarzom zakupić węzy, czyli część plastra woskowego, do którego pszczoły dolepiają w ulach resztę – proponuje pszczelarz.
Dodaje, że starszym trzeba pomóc w zakupie drobnego sprzętu, bo oni nie będą się już rozwijać, ale z kolei młodzi pszczelarze potrzebują wsparcia na zakup uli, rodzin pszczelich czy lekarstw. Wtedy produkcja stałaby się w końcu opłacalna, bo w tej chwili jest to hobby, w dodatku bardzo drogie hobby. Takie postulaty on i jego koledzy poruszają co roku na zebraniach sprawozdawczych, w których uczestniczy przedstawiciel zarządu wojewódzkiego.

Zdrożały ponad sto procent

Pszczelarzy martwi też sprawa lekarstw, głównie przeciw warozie. – To choroba znana od lat, dziesiątkująca całe rodziny pszczół. Małe roztocze wysysa krew z pszczoły, przez co jest ona osłabiona, nie zbiera nektaru i zdycha. Ale odkąd leki przeciwko warozie zaczęły być dotowane, zdrożały ponad sto procent. Na dodatek akurat jesienią, kiedy jest najlepsza pora na leczenie chorych rodzin. I nikt nie tłumaczy, z czego to wynika – denerwuje się Chojak.

Czy to zmowa milczenia

Pszczelarze nie wiedzą także, co zrobiono, by wyeliminować przyczyny masowego wymierania pszczół, które dotknęło Polskę dwa lata temu.
– Chodzi o jakiś składnik chemiczny do produkcji środków ochrony roślin, a konkretnie nasion buraków, rzepaku i kukurydzy. Substancja ta powoduje odurzenie pszczół, przez co nie mogą trafić do ula i zdychają. Wiemy, że powstała komisja przy Ministerstwie Rolnictwa, której zadaniem było sprawdzenie, w których preparatach znajdują się te trujące dla pszczół substancje. Okazało się, że na 84 środki ochrony roślin wykryto je w dwudziestu, a spośród dwunastu preparatów do zaprawiania nasion znajdują się
w trzech. Jednak komisja ta do dzisiaj nie może się doprosić od ministra rolnictwa informacji, kto i dlaczego dopuścił te preparaty do sprzedaży, mimo że sąd nakazał ujawnić te dane – podkreśla siemieński pszczelarz. Wielokrotnie naciskali w tej sprawie wojewódzki związek w Lublinie, ale na darmo.
Stanisław Różyński, prezes Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Lublinie, zapewnia, że siemieńscy pszczelarze nie są zbywani. – Za ceny leków odpowiada producent, podobnie jak za ceny sprzętu. Nie mamy wpływu na rodzaj sprzętu podlegającego dofinansowaniu, bo o tym decyduje program unijny – zaznacza. Koła gminne składają zamówienia na sprzęt pszczelarski do wojewódzkiego związku. Tam powstaje lista, która do 28 października musi trafić do Agencji Rynku Rolnego w Warszawie. Należy pamiętać, że Agencja rozlicza tylko ceny netto, a VAT pokrywa odbiorca.
Pszczelarze szykowali jesienią pokojowy protest przed Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Warszawie, by zwrócić urzędnikom uwagę na swoje problemy. Manifestacja nie doszła do skutku, bo w ostatniej chwili zrezygnował z niej prezes Polskiego Związku Pszczelarskiego Tadeusz Sabat. – Początkowo chciał zostać głównym organizatorem manifestacji, a później się wycofał, nie podając żadnej przyczyny. Dlatego takie spotkanie chcemy teraz sami zorganizować na wiosnę – zapowiada Chojak.

Janusz Włodarczyk
j.wlodarczyk@slowopodlasia.pl
fot. GKP w Siemieniu

Źródło: Refundacje dla pszczelarzy

Read the rest of this entry »

Categories: POLSKIE PSZCZOŁY
7sty
Komentarze są wyłączone

Refundacje dla pszczelarzy

Posted by admin on Styczeń 6, 2012

Pszczelarstwo kosztownym hobby

Członkowie Gminnego Koła Pszczelarzy w Siemieniu skarżą się, że od władz wojewódzkich nie mogą dowiedzieć się niczego na temat refundacji wydatków na leki i częściowego zwrotu kosztów zakupu sprzętu. Niewiele wiedzą też, co zrobiono, by chronić pszczoły przed trującymi preparatami ochrony roślin.

Koło skupia trzydziestu członków z gminy Siemień. Kolejnych dwudziestu pszczelarzy działa na własną rękę.
– Trudno nam się rozmawia z władzami Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Lublinie. Za mało mamy informacji z góry, a jeżeli coś sygnalizujemy, to nasze pytania są pomijane – mówi Stanisław Chojak, przewodniczący komisji rewizyjnej GKP w Siemieniu.

Po co pszczelarzom to, co już mają

Chodzi głównie o refundację wydatków na leki i częściowy zwrot kosztów zakupu sprzętu pszczelarskiego. Zainteresowani mówią, że lista sprzętu ustalana jest nie wiadomo przez kogo. – Chcielibyśmy, aby w tym temacie została przeprowadzona dyskusja, bo to pszczelarze powinni decydować, na jaki sprzęt powinna być dotacja unijna – mówi Chojak.
Obecnie Unia daje pieniądze na doposażenie techniczne pracowni. Ale np. przyczepki do przewozu pszczół nie wszystkim pszczelarzom są potrzebne, bo wielu z nich ma stacjonarne pasieki. – Kolejny przykład to wirówki do pozyskiwania miodu. Nie znam pszczelarza, który w tej chwili by jej nie miał. Kilku zdecydowało się na wymianę starej, ale większość została przy tym, co ma, bo wymiana im się nie opłaca. Podobnie z odstojnikami do rozlewania miodu czy odsklepiarkami. Owszem, ten sprzęt mógłby służyć pszczelarzom, ale zawodowym, którzy mają pasieki ze stoma i więcej rodzinami – wylicza Chojak. I zwraca uwagę na sprzęt, który nie podlega dofinansowaniu.
– To kombinezony, kapelusze, dłuto, odsklepiacz, widelec do odsklepiania czy podkurzacz. To się psuje niemal co sezon, a na to pieniędzy nie mamy.
A może trzeba by pszczelarzom zakupić węzy, czyli część plastra woskowego, do którego pszczoły dolepiają w ulach resztę – proponuje pszczelarz.
Dodaje, że starszym trzeba pomóc w zakupie drobnego sprzętu, bo oni nie będą się już rozwijać, ale z kolei młodzi pszczelarze potrzebują wsparcia na zakup uli, rodzin pszczelich czy lekarstw. Wtedy produkcja stałaby się w końcu opłacalna, bo w tej chwili jest to hobby, w dodatku bardzo drogie hobby. Takie postulaty on i jego koledzy poruszają co roku na zebraniach sprawozdawczych, w których uczestniczy przedstawiciel zarządu wojewódzkiego.

Zdrożały ponad sto procent

Pszczelarzy martwi też sprawa lekarstw, głównie przeciw warozie. – To choroba znana od lat, dziesiątkująca całe rodziny pszczół. Małe roztocze wysysa krew z pszczoły, przez co jest ona osłabiona, nie zbiera nektaru i zdycha. Ale odkąd leki przeciwko warozie zaczęły być dotowane, zdrożały ponad sto procent. Na dodatek akurat jesienią, kiedy jest najlepsza pora na leczenie chorych rodzin. I nikt nie tłumaczy, z czego to wynika – denerwuje się Chojak.

Czy to zmowa milczenia

Pszczelarze nie wiedzą także, co zrobiono, by wyeliminować przyczyny masowego wymierania pszczół, które dotknęło Polskę dwa lata temu.
– Chodzi o jakiś składnik chemiczny do produkcji środków ochrony roślin, a konkretnie nasion buraków, rzepaku i kukurydzy. Substancja ta powoduje odurzenie pszczół, przez co nie mogą trafić do ula i zdychają. Wiemy, że powstała komisja przy Ministerstwie Rolnictwa, której zadaniem było sprawdzenie, w których preparatach znajdują się te trujące dla pszczół substancje. Okazało się, że na 84 środki ochrony roślin wykryto je w dwudziestu, a spośród dwunastu preparatów do zaprawiania nasion znajdują się
w trzech. Jednak komisja ta do dzisiaj nie może się doprosić od ministra rolnictwa informacji, kto i dlaczego dopuścił te preparaty do sprzedaży, mimo że sąd nakazał ujawnić te dane – podkreśla siemieński pszczelarz. Wielokrotnie naciskali w tej sprawie wojewódzki związek w Lublinie, ale na darmo.
Stanisław Różyński, prezes Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Lublinie, zapewnia, że siemieńscy pszczelarze nie są zbywani. – Za ceny leków odpowiada producent, podobnie jak za ceny sprzętu. Nie mamy wpływu na rodzaj sprzętu podlegającego dofinansowaniu, bo o tym decyduje program unijny – zaznacza. Koła gminne składają zamówienia na sprzęt pszczelarski do wojewódzkiego związku. Tam powstaje lista, która do 28 października musi trafić do Agencji Rynku Rolnego w Warszawie. Należy pamiętać, że Agencja rozlicza tylko ceny netto, a VAT pokrywa odbiorca.
Pszczelarze szykowali jesienią pokojowy protest przed Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Warszawie, by zwrócić urzędnikom uwagę na swoje problemy. Manifestacja nie doszła do skutku, bo w ostatniej chwili zrezygnował z niej prezes Polskiego Związku Pszczelarskiego Tadeusz Sabat. – Początkowo chciał zostać głównym organizatorem manifestacji, a później się wycofał, nie podając żadnej przyczyny. Dlatego takie spotkanie chcemy teraz sami zorganizować na wiosnę – zapowiada Chojak.

Janusz Włodarczyk
j.wlodarczyk@slowopodlasia.pl
fot. GKP w Siemieniu

Read the rest of this entry »

Categories: POLSKIE PSZCZOŁY
6sty
Komentarze są wyłączone

ambrosia - pokarm w formie ciasta (pasty),apifortuna,bartnia chata,bartnik,bartnik honey,bartnik nowy sącz,bartnik praca,bartnik sadecki,bartnik sądecki,bartnik sądecki ceny miodu,bartnik sądecki muzeum,bartnik sądecki nosema,bartnik sądecki stróże,bartnik sondecki,bartnik stróże,bartnik szkolenia,bartnik.pl,bartnnik sadecki,bee equipment store in czech republik,beevital hive clean 500ml,bienen karpatka,choroby czerwiu,choroby pszczół sądecki bartnik,dietetyczne ciasteczka ze sklepu,firma pszczelarska,izolowanie matek pszczelich,karma dla pszczol w sadeckim bartniku,karma dla pszczół forum,karpatka behandelt,karpatka pszczoła,kasztelewicz,kasztelewicz janusz,lek na noseme nozevit,limpinski imker,małe uliki,mariusz drożdż tvp,miod pitny miniaturka,miodarka do miodu,miody pitne bartnik stróże,miód bartnik,miód pitny kraków, zdrowy miód leczy rok 2011 matki pszczele sprzedaż dobry sklep pszczelarski oferuje miodarki polskie pszczelarstwo miody z pasieki sklep i sprzęt pszczelarski dobrej jakości miodarki radialne marsz w obronie pszczół ze stali nierdzewnej wirówka do miodu odporne na rdzę mittelwandgießform dadant,nosemoza,nosemoza leczenie,nosemoza pod mikroskopem,nozevit,nuzewit,pasieka kasztelewicza,podkurzacz euro,podkurzacz pszczelarski,pokarm dla pszczół,praca w bartniku,przczoly zachowanie na wiosne,pszczelarski online,pszczelarski sklep internetowy,pszczelarstwo krok po kroku,pszczoły rasy linie, rotacyjna hodowla pszczół,sadecki bartnik,sadeckiibartnikkasztelewicz,sądecki bartnik,sądecki bartnik miód, sądecki bartnik praca,skansen pszczelarski,skansen w stróżach,sklep pasieka rodzinna,sprzedaz odkladow pszczelich,stróże bartnik,stróże bartnik 2011,syrop dla pszczol,ule snozowo-ramowy,wiersz o pszczolach, wirówka do miodu,www,bartnik.pl,www.bartnik.pl,www.bartnik.pl,www.bartnik.tv,апевит,питный мёд,продажа маток,